niedziela, 11 grudnia 2011

Eko-terroryzm i szaleni ekolodzy - czyli jak nie dać się stereotypom

W moje codziennej pracy najbardziej powalają mnie stwierdzenia dotyczące pojmowania ekologii jako wymysłu eko-terrorystów przywiązujących się do drzew. Praktycznie codziennie można usłyszeć od ludzi, którym totalnie obce jest pojęcie ochrony środowiska o tym, że ekologia blokuje rozwój kraju i jest przesadą. Tylko co tacy ludzie wiedzą o ochronie środowiska, ekologii?

http://www.wstih.pl.tl/Ekologia.htm
Czasem opadają mi ręce, gdy ludzie pytając mnie o wykształcenie (jestem po ochronie środowiska) mówią mi: "A to ty bronisz żabek i ptaszków?". 
Ten blog utworzyliśmy właśnie po to, aby uświadamiać ludziom, że ochrona środowiska i ekologia to nie przywiązywanie się do drzewa i blokowanie placów budowy, na litość boską! :)


Jakiś czas temu wymyśliliśmy sobie, że nasze ulotki wydrukujemy na ekologicznym - makulaturowym papierze. Kolega szukał go po całym Białymstoku, wydzwaniał do sklepów i hurtowni, na co w 99% przypadkach otrzymał odpowiedź typu: "Przecież każdy papier jest ekologiczny, o co panu chodzi??". Szukając w hurtowniach biodegradowalnych reklamówek ze skrobi kukurydzianej usłyszałam, że są są, oczywiście że są, na co przysłano mi reklamówki z plastiku - z żywego polietylenu! Dzwoniąc z reklamacją nie mogłam się dogadać z 3 osobami z tej hurtowni, każdy powtarzał - "o co pani chodzi? przecież to są właśnie biodegradowalne reklamówki"...

Jak się okazuje polskie społeczeństwo ma nikłą wiedzę na temat ochrony środowiska ale wielką skłonność do wrzucania wszystkiego do jednego worka, narzekania i oceniania na wyrost :)
Mylą ekologię z ochroną środowiska, papier z makulatury z papierem z celulozy, reklamówki ze skrobi kukurydzianej z polietylenem. Ale wciąż powtarzają, że ochrona środowiska i ekologia to wymysły! No tak, wszak wiedzą najlepiej :)

Wiele osób zarzuca obszarom Natura 2000 blokowanie inwestycji, a jak się okazuje ponad 95% decyzji zezwala na lokalizację inwestycji w obszarach naturowych (wg GDOŚ). Same obszary Natura 2000 pozwalają ponadto rozwijać turystykę, produkcję żywności ekologicznej, rozwój agroturystyki. Sieć Natura 2000 regulują przepisy UE, dzięki nim zachowujemy w dobrym stanie najpiękniejsze krajobrazy naszych regionów! Wszelkie pozwolenia, decyzje, raporty, są konieczne dla zachowania logiczności danej inwestycji i takim jej ukierunkowaniu, aby służyła i naturze i gospodarce.

Ochrona środowiska to nie są wymysły, bo ktoś nagle zapragnął sobie chronić żabki. Takie kity można wciskać małym dzieciom, chociaż nie polecam, jestem zwolenniczką wyjaśniania dzieciom racjonalności ochrony przyrody. A żabki też trzeba chronić, chyba byłoby dziwnie wyjść na spacer w ciepłą letnią noc i nie usłyszeć ich rechotu ze stawu :)


Wszystkie działania ochronne są po coś. Nie dajmy się stereotypom, że ochrona środowiska czy ekologia to szaleństwo i głupstwo. Cała Europa staje się coraz bardziej świadoma, nie żyjmy w złych przekonaniach, tym bardziej, że praktycznie nic na ten temat nie wiemy.

Skoro dziś 4 na 5 Europejczyków zwraca uwagę na to czy produkt posiada ekologiczne oznakowanie to musi to coś oznaczać! Mamy po prostu dość sztuczności, chcemy powrotu tego co naturalne i zdrowe.


Po co nam ekologiczna żywność? W Realu znalazłam sok malinowy w baniaku o poj. 5 l, za niecałe 5 zł, podchodzę i czytam skład: zagęszczony sok malinowy 0,02%, reszta same chemikalia! Smacznego.. Nie wiem jak Wy, ja na pewno wybieram ekologię i naturalność :)


http://spoleczenstwo.newsweek.pl/natura-2000-nie-blokuje-inwestycji--95-proc--decyzji-to-zgody,85522,1,1.html
http://spoleczenstwo.newsweek.pl/natura-2000--nowy-ekolabel,85589,1,1.html

2 komentarze:

  1. Często wydaje mi się, że duuuża większość kieruje się hasłem: "A po nas choćby potop".
    Przyznam bez bicia, że o reklamówkach ze skrobi nie słyszałam, ale za to jak w sklepie mówię, że nie chcę reklamówki to wielkie oczy na mnie robią i często słyszę tekst w stylu "a już wyciągałam, to zapakuję" :(. Sama staram się używać siatek wielorazowych.
    A na temat tej chemii nazywanej jedzeniem to już szkoda mówić :(. Najgorsze jest to, że nawet jakbym chciała kupować ekologiczną żywność, to właściwie nie mam gdzie. Tylko na wieś się wyprowadzić i samemu wszystko robić :/
    Fajny blog. Będę zaglądać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiolu, stara polska wieś wraca do łask, każdy teraz chciałby jeść żywność, która ma "smak i zapach". Dlatego tak bujnie rozwija się żywność ekologiczna, często dwukrotnie droższa od tej zwykłej, ale o 100 razy smaczniejsza i zdrowsza :)
    Szkoda, że nie masz dostępu do ekologicznej żywności, my działamy na rzecz rozwinięcia naszej oferty o ekologiczną żywność właśnie :)
    Cieszymy się, że coraz więcej osób tu zagląda i może się czegoś ciekawego dowiedzieć!
    Zapraszamy jak najczęściej!

    OdpowiedzUsuń