sobota, 10 marca 2012

Ekologiczny biznes z drugiej ręki

Nie jest łatwo kupić dziś coś ekologicznego bez sporego wydatku, niestety.. Chcąc mieć bluzkę z prawdziwej bawełny, za którą nie stoi wyzysk osób i szkoda dla środowiska, musimy dużo zapłacić. Nie każdego stać na organiczne ubrania, nawet jeśli chce żyć świadomie i ekologicznie. Ekologiczne etykiety kosztują... Ale nie musimy się załamywać!


Sporo artykułów było już poświęconych eko kosmetykom, dziś chciałabym się skupić na eko ubraniach, ale nie tych z etykietami sprawiedliwego handlu i organicznych upraw. Dziś artykuł poświęcony second handom.

Kiedyś wejście do "Zachodniej Odzieży" kojarzyło się z biedą i niezbyt ładnie pachnącą atmosferą zakupów. Ba, zakupów, trzeba było grzebać w brudnych koszach w brzydko pachnącej odzieży i ciężko było znaleźć coś fajnego. Dziś wiele się zmieniło, niejedne second handy posiadają w miarę pachnącą odzież ładnie prezentującą się na wieszakach, a jeśli odzież jest w koszach to też nie odstrasza tak jak kiedyś, czasem można znaleźć zupełnie nowe rzeczy - z metką albo lekko uszkodzone .


Dziś nie wstyd wejść do "Odzieży używanej", dziś można tam znaleźć świetne rzeczy w atrakcyjnych cenach. Podczas gdy w sieciówkach zapłacimy za bluzkę ok. 50-60 zł, w second handzie możemy nazbierać 1-2 kg ciuchów za tą samą cenę! Ponadto w takich sklepach znajdziemy dodatki, takie jak apaszki, szaliki, czapki, biżuterię, torebki, itp, itd..

No dobrze, ale spytacie gdzie w tym wszystkim ekologia? Otóż kupując rzeczy z odzysku podchodzimy racjonalnie do konsumpcji dóbr. Nie tylko oszczędzamy pieniądze ale udowadniamy, że można wyglądać fajnie i modnie nie kupując coraz to nowych rzeczy. Po prostu kupujemy te, które są już komuś niepotrzebne.  W ten sposób oszczędzamy energię, wodę, wyzysk korporacji odzieżowych...

W second handach ekologia idzie w parze z ekonomią. Może znajdą się tacy, którzy powiedzą, że odzież używana jest transportowana z krajów zachodnich, na długich dystansach. Owszem, ale nowe ciuchy przebywają jeszcze dłuższą drogę...


Ubrania z drugiej ręki nie muszą pochodzić tylko ze sklepu z odzieżą używaną, można kupić lub wymienić je z koleżanką/siostrą, popularne są ostatnio spotkania tzw. wymieniady, gdzie można przynieść swoje ciuchy i wymienić się z innymi.

Używane ciuchy można także kupić na portalach typu Allegro.pl czy Szafa.pl


Pamiętajcie, że ubranie staje się bardziej przyjazne środowisku będąc dłużej w obiegu :)


Co sądzicie o takim podejściu do eko-ubierania czy eko-dodatków z drugiej ręki?

6 komentarzy:

  1. zostaję u Ciebie na dłużej, świetny blog!
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie,
    Szana-Banana
    www.gastronomygo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawniej częściej ubierałam się w sh, teraz nie mam czasu na poszukiwanie czegoś dla siebie w lumpeksach, poza tym nie potrafię się odnaleźć w tłumie walczącym o najlepszy ciuch... No i mam alergię na kurz, więc każda wizyta w sh, to dla mnie mega katarzysko i swędzące oczy.
    Zmieniłam więc strategię i ciuchy kupuję bardzo rzadko, kiedy na prawdę potrzebuję czegoś. Nie ulegam promocjom, wyprzedażom. Wiem, to mało kobiece i trudno w to uwierzyć, ale moda nigdy nie była dla mnie najważniejsza. Niemniej jednak mam nadzieję, że nie wyglądam jak obdartus, hehe. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego typu sklepy ratowały moją kieszeń w czasach studenckich. Teraz są tak popularne, że palca nie wciśniesz gdy jest nowy towar... Bardzo lubię, prawie wszystko mam ze szmateksu (oprócz bielizny i butów). Zauważyłam też, że coraz droższe są ciuchy w tych sklepach - właściciele czują biznes...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem za i mam zamiar tej wiosny właśnie takie sklepy oblecieć, generalnie nieco mniej kupuję w ostatnim czasie (wszystkiego), myślę, że to też jest ekologiczne i oszczędne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio też prawie wszystko kupuję z "drugiej ręki" na allegro, oprócz bielizny i butów. Można znaleźć super ubrania w naprawdę śmiesznych cenach, przy tym nie obciążając dodatkowo środowisko. Rzeczy, które są dla mnie za małe lub przestały się podobać, też odsprzedaję na allegro. Bardo mi się podoba, że nic w takim układzie nie idzie do kosza. To, co jest zniszczone lub poplamione, stanowi świetny materiał na chusteczki i aplikację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w second-handach poluje na ubrania z bawełny ekologicznej :) i nie ukrywam mam ich już sporo i są cudne :)

    OdpowiedzUsuń